Wywiad z redakcją gazety "Kutabare"

Autor: Grzybek
31 marca 2007

Tekst jest ŻARTEM PRIMA APRILISOWYM!


Seks w Polsce zawsze wzbudzał wiele kontrowersji. Trudno sobie nawet wyobrazić, że powstaną w kraju firmy, które zaczną zarabiać na seksie przyzwoite pieniądze. Okazało się jednak, że kilka firm na rodzimym rynku funkcjonuje całkiem dobrze i wciąż się rozwija.

Kilka miesięcy temu, założona została przez dwóch młodych biznesmenów z Gdańska, firma „Kutabare”, której głównym celem jest dostarczenie japońskiej erotyki polskiemu odbiorcy. Przemysław Jaster i Arkadiusz Grabowski postanowili opowiedzieć nam o swojej pracy, marzeniach i japońskiej erotyce.

Marcin Grzybowski: Co skłoniło Was aby zainwestować w kolejną gazetę erotyczną na polskim rynku. Czym ta gazeta ma się Waszym zdaniem wyróżniać ?

HentaiPrzemysław Jaster: Erotyką interesuję się już od czasów studenckich. Dawała mi ona inspiracje w jaki sposób mogę wnieść coś do mojego związku. Trzeba przyznać, że kilka lat temu wiedza o seksie była tak znikoma, że wielu moich przyjaciółek nie używało wanny gdzie się myli chłopacy. Japońską erotykę pokazał mi zaprzyjaźniony wykładowca, który zajmował się kulturą Azji na Uniwersytecie Gdańskim. Uraczyło mnie w niej przede wszystkim inne podejście do seksualności, w której to człowiek nie ma zahamowań związanych ze wstydem. O wyjątkowości „Kutabare” opowie Wam Arek.

Arkadiusz Grabowski: „Kutabare” to produkt, z którego można poznać historię japońskich GangBangów, BlowJobów, Aoiców czy Tentakli. Nie zamierzamy wydawać samych ilustracji, których to pełno można znaleźć w sieci lepszej czy gorszej jakości. Naszym celem jest przygotowanie periodyku, który dostarczy rzetelnej wiedzy i przybliży zalety japońskiego seksu rodakom. Kto był w Japonii i błądził po dzielnicach seksu, ten wie, że miłość nie jest tam formalnością. Miłość w Japonii to prawdziwa przygoda, której nie sposób zapomnieć.

Marcin: Domyślam się, że nie było łatwo zacząć. Z czym mieliście najwięcej trudności ?

Arkadiusz: Najwięcej problemów mieliśmy z wymyśleniem hasła przewodniego – sloganu, które by zachęciło do kupna naszego dzieła. Aktualnie skłaniamy się do sloganu brzmiącego: „Kutabare – pryśniesz z rozkoszy”. Hasło nie jest wulgarne, a informuje o czym jest gazeta. Nawiązuje również jaki może być skutek czytania naszych artykułów.

Marcin: Czy będziecie poruszali również tematy nie związane z seksem ale dotyczące życia w Japonii i jej kultury ?

Arkadiusz: Tak, znajdzie się kilka takich artykułów. Na pewno ucieszy nasze pismo dorosłych fanów mangi, gdyż będzie zamieszczony również japoński komiks o przygodach nimfomanki. Przezabawna historia, która rozbawi najbardziej zgnuśniałego człowieka. Nie zabraknie również wywiadów z japońskimi reżyserami hetanii, yaoi, yuri i furryies,.

Przemysław: Ponieważ pismo i tak musi być z wymogów prawnych zafoliowane, postanowiliśmy dodać do niego płytę CD, na której pojawią się undergroundowe animacje oraz śliczniutkie i seksowne Japoneczki.

Na reklamodawców też nie możemy narzekać. Wiele firm pcha się do nas aby zamieścić u nas swoje reklamy środków plemnikobójczych czy wazelinek. Dla nas najważniejsze jest to, że się dobrze bawimy przy tworzeniu gazety. Łatwiej też nam jest dzięki gazecie dotrzeć do japońskich gwiazd porno jak Maiko Ogura czy Mariko Kobayashi.

Marcin: Kiedy będziemy mogli zobaczyć pierwszy numer Kutabare w kioskach?

Przemysław: Gazeta nie będzie ukazywać się w kioskach. Postanowiliśmy, że będzie ją rozprowadzała sieć Empik. Planowany start kolportażu jest na 1 września 2007. Miłośnicy japońskiej kultury będą mogli zapoznać się z numerem „zero”, który w limitowanej liczbie 100 sztuk przywieziemy na konwent Teleport 2007 do Gdańska. Chcemy aby fani japońskiej animacji wypowiedzieli się podczas imprezy, co w gazecie im się podoba, a nad czym powinniśmy jeszcze popracować.

Marcin: Co jaki czas zamierzacie wydawać gazetę ?

Przemysław: Będzie to kwartalnik. Cena gazety nie przekroczy raczej 24 zł

Marcin: Jakie są Wasze marzenia ?

Przemysław: Zamierzam powrócić do Japonii i otworzyć tam profesjonalny dom publiczny na zasadzie hotelu. W Japonii ściany w domach są stosunkowo chude i mieszkańcy dużych aglomeracji nie mogą pozwolić sobie na głośne postękiwania. Chcę w przyszłości zbudować miejsce, gdzie Japończycy będą mogli swobodnie ze swoimi partnerkami „fiku-miku”

Arkadiusz: Moim marzeniem jest codziennie o poranku przerzucać gnój. Dosłownie mówiąc, to chcę zostać polskim farmerem gdyż kocham zwierzęta i chciałbym je mieć zawsze przy boku. Nie potrafię zrozumieć, czemu ludzie trzymają duże psy w blokach. Przecież te zwierzęta się tam męczą. Rozumiem, że samotne kobiety mają dużego psa w celach rozrywkowych, ale ile jest takich kobiet?

Marcin: Na zakończenie wywiadu chciałbym Was jeszcze zapytać, jakie było Wasze pierwsze anime, które obejrzeliście ?

Arkadiusz: Pierwsze anime jakie zobaczyłem to był Gonad Barbarian. Lubię również produkcje pana Oshiego oraz Miyazakiego. Dobrą dramą też nie wzgardzę.

Przemysław: Nie pamiętam niestety tytułów. Wiem jednak, że anime to dobre kino, które dorównuje w wielu aspektach filmom aktorskim, a nawet je przerasta.




blog comments powered by Disqus