Image Board i z czym to się je

Autor: Omi
5 kwietnia 2006


Image Board i z czym to się je.

O Internecie można dużo i różnie mówić. Źródło informacji, skarbnica wiedzy, dżungla, przez którą trzeba się przedzierać ze sporą maczetą i moskitierą w poszukiwaniu ciekawszych informacji, śmietnik informacyjny, dzieło szatana i źródło całego zła na świecie. Jakkolwiek, gdyby nakreślić mapę tego tworu, na pewno sporą część zajmowałyby obszary które przeciętny zjadacz internetowego chleba oznaczyłby białą plamą i podpisem "tu żyją potwory" jak to robili twórcy map średniowiecznych i wcześniejszych chcąc ostrzec ludzi przed nieznanym. Prawie na pewno image board'y trafiłyby właśnie tam.


Więc co to jest i skąd się wzięło?

Wbrew pozorom, zjawisko wcale nie jest nowe. Starsi stażem fani może pamiętają (ja nie pamiętam ;) że w czasach gdy o anime mało kto u nas słyszał, nie mówiąc już o oglądaniu czy zbieraniu, istniało coś takiego jak bbs - czyli Bulletin Board System. Zasada działania tego przypominała zasadniczo, jak sama nazwa wskazuje, tablicę ogłoszeń. Czyli, ktoś coś pisał, inni odpowiadali. Dało też rade dołączać obrazki. Zostało to później wyparte najpierw przez listy dyskusyjne, usenet, fora i inne wynalazki, ale działało na podobnej zasadzie. Ważne było też że kiedyś ludzie kolekcjonowali nawet pojedyncze obrazki związane z mangą i anime. Mam znajomego, który na swoim pentium 100 z dyskiem o pojemności 840 mb wciąż trzyma przez lata zbieraną kolekcję obrazków (skany z artbooków, fanarty, i inne tego typu cuda) z Evangeliona, ściągane na modemie 14400 bps. Potem zaczeły się pojawiać anime i skanlancje na sieci, przepustowość rosła, a "kult obrazka" jakoś przygasł.

O ile popularność takowych można u nas tłumaczyć małą dostępnością pozostałych mediów z anime związanych, o tyle miejsce w którym BBSy wegetowały przez jakiś czas może dziwić. A owa forma komunikacji między fanami przetrwała swoją zimę w Japonii. Tam też działał, i nadal działa, 2 channel, jeden z głównych bohaterów sagi image boardów. 2 channel jest swego rodzaju hyde parkiem - tematyka poszczególnych działów jest wielce zróżnicowana, a liczba odwiedzających wręcz oszałąmiajaca. Jednym z odłamów 2ch jest 2chan. O ile 2ch jest raczej forum dyskusyjnym, o tyle to właśnie 2chan jest dedykowany obrazkom. Obydwie te strony wiele czerpią z przeszłości BBSów - bardzo popularne są między innymi ASCII arty, ale o nich później.

To co w tym wszystkim interesującego?

Tu dochodzimy do istoty działania image boarda. Jest to zasadniczo forum obrazkowe - każdy może umieścić tam plik graficzny, inni użytkownicy mają możliwość komentowania. Ot, to właściwie wszystko. Brzmi mało interesująco? Bynajmniej. Siła image boardów kryje się przede wszystkim w społecznościach, które tworzą się wokół nich. 2chan czy jego anglojęzyczny klon, 4chan zdołały zebrać rzesze użytkowników (na 4chanie doprowadziło to do kilku przerw w działaniu serwerów - spowodowanych przeciążeniem łącz i kosztami z tym związanymi). Najciekawszą jednak rzeczą jest tworzenie się mitologii danego BBSa, na którą składają się tzw. "Meme" i cokolwiek co zapadło w pamięć użytkownikom. Dużo na tym polu zawdzięczamy "photoshops" - najczęściej fotomontaże i inne wyklejanki graficzne, zazwyczaj niskiej jakości, niestaranne, a opierają się na wklejaniu danego przyszłego bądź znanego już meme gdzie popadnie. Tekstowe zazwyczaj pojawiają się w komentarzach. Często bez żadnego zgoła związku z komentowanym obiektem, ot tak. Na tym właśnie polega humor imageboardowy - na absurdalnym łączeniu wszystkiego z wszystkim. Wierzcie lub nie, ale rozrywka, choć odmóżdżająca, jest przednia.

Wyżej wymienione zjawiska są charakterystyczne dla boardów opartych o silnik Futallaby i pochodne. Są to przede wszystkim Futaba(2chan) i Yotsuba(4chan) i idlechan(iichan). Do tego istnieje na sieci szereg innych stron opierających się na obrazkach, jednak właśnie te są najbardziej charakterystyczne. Są to obszerne fora, podzielone na działy, który to podział stwarza warunki do istnienia meme i ogólnie społeczności. Podział odbywa się według zgoła innych kryteriów w Japonii i tzw. anglojęzycznej reszcie świata. W Japonii chodzi głównie o medium (2d/3d/fotografia etc...) natomiast na pozostałych występuje podział tematyczny (np. anime/anime - cute/hentai/mecha...). Żywotnym elementem każdego imageboarda jest dział random, który nie rządzi się żadnymi prawami i stanowi ośrodek kreacji i recyklingu meme. Zasadniczo dozwolone jest tam wszystko co tylko da się zapisać jako .gif, .png albo .jpeg. No... prawie wszystko. To dział typu "mam mocny żołądek i wchodzę na własną odpowiedzialność".

Porno jest od zawsze obiektem sporów... o ile w ramach hentai są nawet działy poświęcone loliconowi, o tyle `fotograficzne' porno nie jest do końca akceptowane na wszystkich boardach. 4chan wydaje się tu prowadzić politykę dość konsekwentnie, iichan ma nieco lżejsze reguły. 2chan natomiast jest... dziwny. Widać bez rozumienia tekstu niewiele jestem w stanie stamtąd wynieść, ale dla mnie wygląda to jak jeden ogromnych rozmiarów random. Tu żyją rzeczone potwory, dosłownie. Ogólnie, moderacja ogranicza się do minimum. W przypadku nasilenia się takowej, od razu użytkownicy podnoszą bunt, czego rezultatem są floody (czyli zasypywanie forum wieloma wiadomościami w krótkim czasie) o tematyce około nazistowskiej.

Słyszeliście o takim nurcie jak nazi-gothic lolita? Jest to jeden z wielu dziwnych... hm... fetyszy, które manifestują się na imageboardach. Fetysze zresztą są istotną częścią życia tych for. Najpopularniejsze, jak choćby lolicon czy guro mają nawet swoje własne działy... i dobrze. Przynajmniej człowiek wie co omijać, a obrazki o tematyce z nimi związanej nie są postowane w innych częściach. Reszta zazwyczaj ląduje w randomie. Wspominałem już o potworach na mapie? No własnie.


Wariacje, mutacje, ewolucja i inne takie...

Oczywiście, na 2/4/ii chanie świat się nie kończy. Powstawały najróżniejsze, przeważnie wyspecjalizowane, fora obrazkowe. Godny uwagi jest np. moeboard - koreański board, dedykowany wszystkiemu co kawaii. Naprawdę, godny polecenia. W dodatku, w przeciwieństwie do wyżej wymienionych, nie kasuje starych postów, można więc przejrzeć całe archiwum. A jest na co popatrzeć. Podobny obszar zainteresowań, lecz zupełnie inną formę proponuje ecchi battle - forum na którym toczą się bitwy na obrazki... czyli ktokolwiek zamieści coś co okaże się lepsze/wyżej przez sędziów bądź użytkowników ocenione wygrywa... Zbiory w tym wypadku też są naprawdę pokaźne, a pojedynki na wyższych poziomach to istna uczta dla oczu ;)

Fora takie jak Project Zen czy Minitokyo są za to doskonałym źródłem wszelkich materiałów graficznych związanych z anime - koncentrują się one na skanach w wysokiej rozdzielczości. Przy okazji Istnieją na nich działy z twórczością członków - zazwyczaj są to tapety. Wadą jest konieczność posiadania konta z pewną ilością postów, żeby możliwe było ściąganie stamtąd czegokolwiek.

Osobnym fenomenem jest 5chan. Jest to strona ze strasznie dużą ilością dość precyzyjnie określonych działów. Znakomita większość działów to hentai, i chyba po to właśnie istnieje ta strona. Random na 5chanie nie ma kompletnie klimatu, a użytkownicy tak 4chan i iichan mają `piątkę' za coś gorszego niż inne fora... prawdopodobnie ma na to wpływ, że jest to przedsięwzięcie po części komercyjne.
Są też osobliwości... jak choćby 1chan - board poświęcony w całości.... Pociągom. Niestety, zakończył już swoją działalność. Burichan to natomiast board chyba dla yaoistek...ani jednej panienki, sami faceci na obrazkach.

Podsumowując, fora obrazkowe przeżywają obecnie renesans i nic nie wskazuje na to by miało się to wkrótce zmienić. Tekst ten był jedynie próbą przybliżenia nieco tego, niewątpliwie interesującego, zjawiska. Nie wyczerpałem oczywiście tematu, a jeżeli kogoś to zainteresowało zapraszam do odwiedzenia poszczególnych stron. Z maczetą i moskietierą ;)

Podyskutuj o tym artykule na forum!


blog comments powered by Disqus