5 ważnych mang cyberpunku


Tym razem prezentujemy listę mang z gatunku cyberpunk, które naszym zdaniem warto znać. Tym razem mamy to szczęście, że wszystkie z naszych propozycji ukazały się w Polsce. Nie oznacza to jednak, że można je swobodnie nabyć, ale na szczęście istnieją biblioteki.

Na końcu naszej listy pojawią się tak zwane "honorable mentions”, czyli pozycje, które po prostu się nie zmieściły w pierwszej piątce, bądź niekoniecznie są mangami, ale i tak należało by się im przyjrzeć.

Ghost in the Shell – Masamune Shirow

Ghost in the Shell to chyba najważniejszy tytuł w dorobku Masamune Shirowa, a na pewno niezwykle istotny dla rozwoju całego cyberpunku. Światową sławę zawdzięcza głównie filmowi o tym samym tytule, wyreżyserowanym przez Mamoru Oshiiego, który, chociaż dotyka podobnej tematyki, różni się jednak od oryginału. W komiksie przenosimy się w zdominowaną przez cybernetykę oraz technologię przyszłość, gdzie ludzie i maszyny przestali być łatwo rozróżnialni. Główna bohaterka, major Kusanagi, posiada sztuczne ciało, przystosowane do pełnienia trudnych i wymagających zadań operacyjnych zlecanych Sekcji 9. Zadań, co warto dodać, dotyczących przestępstw popełnianych przy użyciu najnowszych technologii. Nic więc dziwnego, że to właśnie jej oddział musi się rozwikłać sprawę tajemniczego Władcy Marionetek.

Co ciekawe, inspiracją dla technofobicznego Shirow był traktat filozoficzno-psychologiczny Arthura Koestlera The Ghost in the Machine (1967), który znalazł odzwierciedlenie w tytule, jak i w najważniejszym dylemacie mangi - związku pomiędzy ciałem a duchem (umysłem). W kontekście wszechobecnych cybernetycznych ciał w mandze dał również początek najważniejszemu pytaniu formułowanemu przez autora - co jest wyznacznikiem bycia człowiekiem? Gdzie kończy się człowiek, a zaczyna maszyna?

Jednocześnie, chociaż tematyka mangi jest niezwykle trudna, Shirow zadbał o to, aby nie było nudno - na jej kartach pojawią się więc zabawne kameo z Tachikomami, które niezawodnie wprowadzają ogromne ilości humoru, a także bardziej erotyczne elementy. To zdecydowanie tytuł dla starszych czytelników, acz dla fanów cyberpunku - obowiązkowy. Na dodatek poza samym Ghost in the Shell na naszym rynku dostępne są również tom drugi oraz tom jeden i pół - wszystkie wydane przez JPF.

Akira – Katsushiro Ōtomo

Zawieszony pomiędzy cyberpunkiem a postapo, Akira zachwycił krytyków i czytelników na całym świecie. To wizja brudnego, chylącego się ku upadkowi świata Neo-Tokio anno domini 2019, którym rządzą gangi oraz antyrządowe bojówki. Starcia młodocianych buntowników z policją są na porządku dziennym i często kończą się krwawo. Całości dopełnia obecność dzieci posiadających niezwykłe psychiczne moce. Na jedno z nich trafiają nasi bohaterowie. Jeden z nich – Tetsuo – zostaje pojmany przez wojsko i zabrany do tajnego laboratorium rządowego, gdzie trzymani są posiadający moce młodzi ludzie. Ucieka – i wtedy zaczyna się właściwa akcja.

Akira zaczął wychodzić w 1982 roku, ma więc już swoje lata. Nadal jednak uznawany jest za jeden z najlepszych i najbardziej kultowych komiksów – nie tylko w Japonii, ale i na świecie. Katsushiro Ōtomo stworzył wizję paskudnego świata opanowanego przez zniszczenie i anarchię, nieradzącego sobie z rządzeniem skorumpowanego rządu, siłami porządkowymi, które sytuacja od dawna przerasta. Poza wątkiem Tetsuo to właśnie tło społeczno-polityczne jest tu najbardziej istotne. Akira to manga dla czytelników, którzy nie boją się trudnych tematów.

Elementy cyberpunku są dość wyraźnie widoczne, ale ciekawe są tu dwie rzeczy. Przede wszystkim manga powstawała w momencie kształtowania się gatunku, więc nie mamy do czynienia z elementami, które są nam tak znajome – jak motyw sztucznej inteligencji. Poza tym Ōtomo twierdzi, że w momencie prac nad Akirą nie znałNeuromancera Gibsona (1984), mimo że manga ukazywała się aż do 1990 roku. Tym bardziej warto przyjrzeć się motywom, które zostały w niej zawarte.

Eden. It’s an endless world - Hiroki Endo

To wyjątkowo złożona seria, długa (bo osiemnastotomowa, powstawała 10 lat), cudownie wielowątkowa, z elementami postapo, cyberpunku, opowieści obyczajowej i thrillera. Od wstępu, w którym poznajemy Ennoię Ballarda, po wydarzenia, które zaczynamy poznawać jako “20 lat później”, wszędzie widzimy elementy zniszczenia: tajemnicza zaraza, która opanowała świat, zdziesiątkowała ludzkość. Władzę przejmuje zjednoczona ProPartia, próbująca podporządkować sobie niezależne jeszcze państwa. Jednocześnie postęp technologiczny jest ogromny. Chociaż Endo nie pcha nam go przed oczy w każdym możliwym momencie, trudno tego nie zauważyć

Główną osią fabularną jest historia Eliaha, syna Ennoi, który uczy się życia (dosłownie i w przenośni), a towarzyszy mu w tym Cherubim, robot-ochroniarz. Ta wędrówka młodego chłopaka potrwa ładnych kilka lat, a my w tym czasie razem z nim poznamy zarówno mafię rządzącą światem, tajemnicę dziwacznej zarazy pustoszącej kontynenty. Będziemy również obserwować naukę zabijania, światek prostytutek, a także rozwój nauki. A wszystko, by uratować młodszą siostrę Eliaha.

Elementy cyberpunku są nam podawane w bardzo naturalny sposób, a ich pochodzenie w kluczowych momentach wyjaśniane – więc nie rażą. Większość świata przedstawionego w Edenie wydaje się wręcz boleśnie znajoma, jakbyśmy widzieli w krzywym zwierciadle czasy współczesne, jedynie gdzieniegdzie przewijają się technologie jak z kosmosu. Najlepiej rozwój widać w kwestii – a jakże – zbrojeniowej. Jeśli pojawia się wojsko, wiemy, że cybernetyzacja będzie na pierwszym planie.

To także tytuł wyjątkowo brutalny, w którym przemoc wszelkiego typu stała się codziennym sposobem interakcji z innymi. Gwałty, okaleczenia czy zabójstwa są czymś bardzo zwyczajnym dla mieszkańców świata przyszłości. Jednocześnie wygląda na to, że działania Eliaha mogą nadać nowy kierunek rozwojowi cywilizacji.

Eden. It’s an endless world to kolejny tytuł, który zyskał sobie miano kultowego. Jednym z powodów jest na pewno dobrze przemyślany motyw technologii przyszłości. Ennoia Ballard na przykład zajmuje się (poza handlem narkotykami) sztuczną inteligencją – ale nie mamy tu technicznych fajerwerków; wspomniany Cherubim to jedna z próbek jego oprogramowania. Cyborgizacja także jest wprowadzana stopniowo – nie zauważymy zbytnio postaci wędrujących po ulicach z metalowymi rękami. Endo dawkuje i sobie, i nam tego typu atrakcje. Efekt – w połączeniu z charakterystyczną, pełną detali kreską oraz dopracowaną, wielowątkową fabułą – jest przepyszny.

Battle Angel Alita (Gunnm) - Yukito Kishiro

A to zupełnie inna bajka. Yukito Kishiro stworzył serię, którą pokochali nastolatkowie i młodzi ludzie na całym świecie. Postawił przede wszystkim na świat przedstawiony i akcję, odsuwając problemy społeczne na drugi plan. Główna bohaterka dziewięciotomowego Battle Angel Alita, tytułowa Alita właśnie, to znaleziony na śmietniku cyborg, robot z ludzkim mózgiem, ożywiony przez miejskiego lekarza-mechanika. Naszej bohaterce przyjdzie się zmierzyć z bardzo brutalną rzeczywistością, w której zabójstwa to chleb powszedni, sporty ekstremalne są często pretekstem do zabijania się na arenie, a w cenie są daleko posunięte cyborgizacje organizmu.

W Polsce ukazało się zaledwie 9 tomów – pierwsza seria. Kishiro narysował jeszcze trzy: Gunnm: Another Stories, dziewiętnastotomowy (!) Battle Angel Alita: Last Orderoraz Gunnm Mars Chronicle (o przeszłości Ality) i Ashen Victor (spin-off).

Alicie mangaka postawił przede wszystkim na widowiskowe cyborgizacje oraz na konflikt – dosłownie – Niebo-Ziemia. Nad wielkim wysypiskiem śmieci, kojarzącym się zMad Maxem, a stanowiącym miejsce życia większości ludzi, unosi się jasne, pozornie bezpieczne i cudowne Miasto. To jego odpadami żywi się “dół”, to jego mieszkańcy oglądają walkę o przetrwanie pariasów jak telewizję.

Manga opiera się głównie o akcję, bohaterowie są wyraziści i – co ciekawe – efektowni. To coś, co czyta się z prawdziwą przyjemnością.

Appleseed - Masamune Shirow

To akurat ciekawy przypadek. Czterotomowa manga odniosła spory sukces w Japonii i poza jej granicami. Historia cyborgów i androidów żyjących (a raczej walczących) ramię w ramię z ludźmi w rzeczywistości opanowanej przez technologię ma ogromny potencjał, na dodatek jest dziełem Masamune Shirowa. I chociaż Appleseed został narysowany w 1985 roku, to nadal nie trąci myszką. A jednak w Polsce przeszedł bez echa.

Wydawnictwo TM Semic – nieistniejące już – wydało dwa zeszyty Appleseed i na tym skończyła się nasza przygoda z mechami, atrakcyjnymi żołnierkami, robotami, sztuczną inteligencją i światem przyszłości. A szkoda – powstające co jakiś czas nowe filmy w realiach tej historii świadczą o tym, że to naprawdę dobry tytuł. Może nie tak, jak Ghost in the Shell, ale nadal wart uwagi, a dla wielbicieli klimatów cyberpunkowych – wręcz obowiązkowy.

 

Honorable mentions:

  • Psycho-Pass

Najnowszy tytuł w zestawieniu. Na dodatek nie manga, a anime (wersja komiksowa powstała dopiero po sukcesie animacji). Trudno przejść obok Psycho-PASS obojętnie. Fabuła osadzona została w realiach dystopii w odległej przyszłości. Rosnący poziom przestępczości, niezadowolenie społeczeństwa oraz czynniki gospodarcze doprowadziły do tego, że Japonia ponownie zamknęła granice. Jednocześnie wprowadzono Sybil – system, który mierzy poziom Psycho Pass każdego z obywateli (możemy go opisać jako poziom stabilności emocjonalnej i psychicznej, zadowolenia, stresu itp.). Przekroczenie granicy bezpieczeństwa sprawia, że dana osoba albo musi udać się na przymusową terapię, albo – w krytycznej sytuacji – zostaje wyeliminowana jako zagrożenie. Fabuła skupia się na pewnym oddziale policji, a główną bohaterką jest Akane Tsunemori, młoda i bardzo zdolna detektyw świeżo po szkole.

Psycho-PASS wyraźnie inspirowane jest osiągnięciami Mamoru Oshiiego, ale także wpływem NeuromanceraRaportu mniejszości czy książek Iana McDonalda. Fabuła bywa ciężka, ale jest wciągająca. Wątki cybernetyzacji, sztucznej inteligencji, a także rządu, społeczeństwa czy nawet edukacji przewijają się cały czas. To bardziej nawet fantastyka socjologiczna niż cyberpunk, ale oba te elementy ładnie się ze sobą łączą.

  • Texhnolyze

Bardzo niedocenione anime. Jest ciężkie, trudno przez nie przebrnąć, ale fabularnie okazuje się być nad wyraz dobrze skonstruowane, a postaci - dopracowane. Opowiada o społeczeństwie przyszłości, a dokładnie tym jego odłamie, który żyje w podziemnym mieście Lux. Głównym bohaterem jest młody chłopak, sierota, zmuszany do walk za pieniądze. Kiedy w końcu traci w nich kończyny, zostaje uratowany przez kobietę-naukowca, która wykorzystuje go do eksperymentów z Texhnolyze, dość niebezpiecznym wynalazkiem.

Tu znowu mamy dystopię, ale bardzo stechnologizowaną. To świetny przykład hard science fiction, z odsuniętym wątkiem socjologicznym (jest w sumie niewielki). Jednocześnie ze względu na koncentrację na aspektach technologicznych oraz na głównym bohaterze bywa, że mamy ochotę rzucić ten tytuł w diabły. Mimo to fani gatunku powinni przynajmniej spróbować zagłębić się w Texhnolyze.

  • Ergo Proxy

Ostatnie anime w zestawieniu. Ponury świat, wyraźnie obumierający, społeczeństwo przyszłości żyjące w mieście na wielkiej, martwej pustyni po katastrofie ekologicznej, do tego cyborgi, technologia zajmująca się każdym aspektem życia obywateli, tajemniczy eksperyment – Proxy. Wszystko to podlane dużą dawką filozofii.

Ergo Proxy jest dość niezwykłe właśnie ze względu na to, jak istotną częścią fabuły jest rozważanie o człowieczeństwie i nie tylko. Akcja tak naprawdę jest na drugim planie. Najważniejsza jest, podawana na buro-czarnym  tle umierającego świata, filozofia, kryjąca się za sztuczną inteligencją, rządem, eksperymentami czy dziwaczną egzystencją obywateli miasta przyszłości.




blog comments powered by Disqus