Sumo

Autor: Rally

W ciągu wieków w Japonii rozwinęło się wiele różnych sztuk walk. Teraz są uprawiane jako dyscypliny sportowe przez wielu ludzi na całym świecie. Ja jednak poruszę tylko sprawę sumo.

Sumo dosłownie oznacza szybkie przeciwdziałanie uderzeniom przeciwnika, uznawane przez Europejczyków za japoński sport narodowy i powstało ok. 2002 lata temu. Początkowo sumo miało charakter sakralny. Kapłani przepowiadali wielkość zbiorów ryżu na podstawie wyników zawodów.

Dla zapaśników - Sumotori - sprawą bardzo ważną jest ciężar ciała, dlatego jedzą obfite i kaloryczne posiłki. Ich waga jest nieprawdopodobnie bardzo duża. Jeden z najcięższych zapaśników ważył 250 kg.(to tyle co mały słoń).
Tak samo jak w innych sztukach walki Sumotori noszą tradycyjny strój. Ubierają się w 10 metrowy pas z jedwabiu, złożony i owinięty dookoła pasa od czterech do siedmiu razy, zależnie od tego jak duży jest zawodnik. Ich strój kojarzy mi się z pieluchą. Cicho... jakby to usłyszeli, mogliby się bardzo zdenerwować...

Cała zabawa polega na wypchnięciu lub wyrzucenie przeciwnika z ringu albo spowodowanie, aby dotknął maty jakąkolwiek inną częścią ciała niż stopa. Zapaśnicy łapią się za pasy i ciągną lub pchają przeciwnika tak mocno, jak tylko potrafią. Fani płacą duże pieniądze za obejrzenie 15 dniowych rozgrywek zwanych "Basho".

Przed rozpoczęciem walki zawodnicy rzucają przed siebie garść soli, aby oczyścić arenę oraz przepłukują usta i wycierają ciało papierowymi ręcznikami. Potem podnoszą ramiona, kilka razy przytupują i kołysząc się przenosząc ciężar ciała z jednej nogi na drugą, aby pokonać złe moce. Sędzia pochodzący z rodu specjalizującego się w spełnianiu tego zadania występuje w stroju kapłana sinto. Arena także jest specjalnie przygotowana - pod nią złożone zostają ofiary dla bóstw, a nad nią wisi specjalny okap, który przypomina że niegdyś zawody odbywały się w świątyniach. 

PS: Yokozuna - najwyższy tytuł zawodowego mistrza sumo; nadawany dożywotnio. 
Ozeki - mistrz zapaśnictwa sumo, klasyfikujący się tuż za wielkim mistrzem.



blog comments powered by Disqus