Animowany świat Mamoru Hosody - reżysera tworzącego magią

Autor: Magdalena Czernecka
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
27 października 2016

Dwudziesta dziewiąta edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Tokio (TIFF), największego japońskiego festiwalu filmowego oraz jednego z najważniejszych w Azji, odbędzie się w tym roku w dniach 25 października – 3 listopada. Jak zwykle festiwal do zaoferowania ma szeroki wachlarz filmów, od klasyków po filmy dla dzieci.

Festiwal znacznie podwyższył swoje standardy od czasu przejęcia organizacji przez Yoshihiko Yatabe. Dołączono między innymi sekcję World Focus, w której prezentowane są obsypane nagrodami filmy z innych festiwali, a których japońska dystrybucja nie jest jeszcze prowadzona. Z kolei sekcja Crosscut Asia jest metodą na promocję dla wschodzących gwiazd azjatyckiej kinematografii – tym razem z Indonezji. Japanese Cinema Splash skupiło się na promowaniu filmów najlepszych młodych japońskich reżyserów.

Od roku 2013 TIFF jest ważną okazją również dla fanów anime, którego coraz więcej pojawia się na festiwalu. Oprócz tego prezentowane są retrospekcje poświęcone największym mistrzom animacji – w 2014 był to znany z serii Neon Genesis Evangelion (a nieznany z Nadii, Kare Kano, Gunbustera, live action Cutie Honey i amatorskiego filmu o Ultramanie za 5zł, który nakręcił z kumplami na studiach i w którym grał Ultramana ;) ) Hideaki Anno. W 2015 upamiętniono twórcę Gundama Yoshiyuki Tomino.

W tym roku uhonorowanym reżyserem został Mamoru Hosoda, który zwrócił na siebie uwagę w 2006 roku pięknym filmem O dziewczynie skaczącej przez czas (Toki wo Kakeru Shoujo), wydanym także w Polsce przez firmę Anime Virtual. Anime o nastolatce, która zyskuje umiejętność podróży w czasie został obsypany nagrodami, otrzymał między innymi wyróżnienie Animation of the Year.

Mamoru Hosoda. Zdj. Paul Katzenberger / Wikimedia Commonc / CC BY-4.0

Jego najnowszy film, The Boy and the Beast  (Bakemono no Ko) zarobił 5,85 miliardów jenów, co stawia go na drugim miejscu najlepiej zarabiających filmów minionego roku w Japonii (za Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy).

W wywiadzie z The Japan Times Hosoda wolał się jednak skupić nie na swoich licznych sukcesach, ale na porażce. W roku 2000 studio Ghibli z Hayao Miyazakim na czele zleciło Hosodzie wyreżyserowanie anime, które miało się stać Ruchomym Zamkiem Hauru (Hauru no Ugoku Shiro), ale z wielu przyczyn - takich jak różnice zdań czy choroba matki - w 2002 Hosoda porzucił pracę nad filmem, który w końcu został wyreżyserowany przez samego Miyazakiego w 2004. Hosoda natomiast wyreżyserował odcinek anime Magical Do Re Mi, który na jego życzenie został uwzględniony w retrospekcji TIFF.

„Jest dla mnie bardzo ważny” mówi Hosoda „Nie udało mi się skończyć mojej wersji [Ruchomego Zamku Hauru] więc nadałem moim emocjom formę poprzez Do Re Mi.

Wilcze dzieci

Czy miała być to zemsta na Ghibli? „Nie” mówi twórca, „ale brak możliwości skończenia filmu jest niesamowicie frustrujący dla reżysera, więc bardzo chciałem odtworzyć to w innej formie. Magical Do Re Mi było tym, co doprowadziło do Dziewczyny, która skakała przez czas, więc jest dla mnie bardzo ważne.”

Motywem pojawiającym się często w filmach Hosody jest rodzina, chociaż przedstawiona w niezbyt tradycyjny sposób. W Summer Wars, które zostały wydane w Polsce przez firmę Vision, jest to rodzina wielopokoleniowa. W wydanych w Polsce przez firmę Mayfly Wilczych dzieciach (Okami Kodomo no Ame to Yuki, 2012) samotna matka wychowuje dwójkę pół-wilczych, pół-ludzkich dzieci. The Boy and the Beast to opowieść o osieroconym chłopcu, dla którego tytułowa bestia staje się w pewnym sensie zastępczym ojcem.

Bakemono no Ko

„Obraz rodziny cały czas się zmienia, nie jest stały” tłumaczy reżyser „Istnieją pracujące matki, niepracujący ojcowie. Pary nie muszą brać ślubu czy mieć dzieci. Lecz wszyscy powinniśmy zastanowić się nad tym, co nigdy się nie zmienia – czemu potrzebujemy rodziny? Dlaczego rodzina daje nam poczucie domu i komfortu?”

Chociaż skupiają się na rodzinie, filmy Hosody nie mają wiele wspólnego z typowymi japońskimi serialami – brakuje w nich sentymentalności, nastrój jest często komiczny, obrazy kolorowe i fantastyczne.

„Przede wszystkim chcę, żeby moje filmy dobrze się oglądało” mówi reżyser. „Więc dziecko staje się wilkiem, przybrany ojciec niedźwiedziem. Czy nie jest to ciekawsze niż ludzkie postacie?”

O dziewczynie, która skakała przez czas

Hosoda nie chciał zawsze być animatorem. W czasach studenckich zastanawiał się pomiędzy animacją, swoją pasją a filmami live-action i reklamami telewizyjnymi. Gdy w 1991 roku ukończył studia, Japonia radziła sobie świetnie pod względem ekonomicznym, ale przemysł animacji był w złym stanie.

„Normalni studenci wybraliby reklamy, bo można było na nich zarobić” mówi Hosoda. „Wybranie anime oznaczało, że jest się idiotą”. Mówi jednak, że „biznes, który jest w stanie przetrwać ciężkie czasy, będzie silny, kiedy czasy się zmienią. Największy potencjał do rozwoju ma wtedy, kiedy jest na samym dnie”. Wybrał więc animację i nigdy tego nie żałował.

Nie zapomina również o ręcznie rysowanej animacji na rzecz komputerowej grafiki 3D, chociaż przyznaje się, że z roku na rok używa jej coraz mniej. Mimo to utrzymuje, że nadal pociąga go piękno ręcznie rysowanej animacji. „Jest to częścią tego, co czyni anime niezwykłym” mówi. „Nudne byłoby, jeśli cała animacja świata byłaby tworzona tymi samymi metodami. Każdy kraj powinien mieć swoją własną, unikalną metodę animacji.”

Summer Wars

Obecnie Hosoda i jego Studio Chizu pracują nad nowym projektem, ale na razie nie usłyszeliśmy żadnych szczegółów na ten temat. „Znalazłem sposób na uczynienie filmu ciekawym za pomocą nowych metod” mówi. „Na razie nie mogę powiedzieć więcej, ale mam nadzieję, że będziecie na to czekać”

Chociaż każdy kolejny film Hosody zarobił więcej niż poprzedni, reżyser mówi, że nie czuje presji, aby dorównać pod tym względem swoim byłym pracodawcom (Ruchomy Zamek Hauru zarobił 19,6 miliardów jenów.)

„Reżyserowi powinno zależeć na stworzeniu dobrej relacji z widzami, nie na zyskach. Staram się robić coraz lepsze filmy.”



blog comments powered by Disqus