Dzień z życia Tasukiego
(Moon Eyes, która też się tu pojawia, to moja koleżanka.Miłego czytania ^^)
Ten fik dedykuje
@)-----Fance Tasukiego-Alenie ^^-----(@
Ranek. Ciepło słonecznego ranka przyjemnie ogrzewa leżącego na łóżku mężczyznę.Śpi.
Jego klatka piersiowa w wolnym rytmie serca podnosi się i opada...
Zza okna słychać spiew ptaków i szum drzew, czuć zapach swieżych kwiatów...
Nagle mężczyzna drgnął. Jego oddech przyspiesza, zaczyna jęczeć i rzucać się na łóżku.
Coś mu się śni...
-AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!- Tasuki zrywa się z krzykiem.-Znów śniło mi się,że jest u mnie Iza!!! (młodsza siostra autorki ^^-dop.Corny) -Co za KOSZMAR!
(Corny: BŁAHAHAHAHAHAHA!!! Jeśli po tym początku mieliście nadzieję,że zaczęłam pisac normalne fiki, to znaczy,że nieźle was nabrałam!!! ^^)
Po tak brutalnym przebudzeniu Tasuki zpełz z łoża,założył kapcie z wizerunkiem Pameli Anderdson (A to jaki cham!!!) potknął się o mrówkę robiąca kupe na podłodze (A MASZ ZA TE KAPCIE!!!) nawyzywał autorke i poszedł do kuchni.
Ledwo zdążył otworzyć szafke pod zlewem w poszukiwaniu mleka (noł koments) a przy stole pojawil sie Chichiri-jak każdego ranka.
(Wytłumaczenie: Tasuki przez ok.2 minuty po przebudzeniu jest nieprzytomny i nie myślacy-co wykorzystuje Chichiri,zdajac mu pytania,na które zwykle by nie odpowiedzial ^_^) Chichiri: O.K! Zagramy w 20 pytań?
Tasuki: Ehe...chrrr...
Chichiri: (z prędkością karabinu) Czemu nie masz dziewczyny???
-Bo nie umiem podrywać...chrrr...
-Jak czesto pijesz???
-Kiedy tylko ktoś mi postawi...chrap...
-Kochasz Miake???
-Niee,bo zajeta...(otwiera jedno oko)
-Lubisz szpinak???
-Taaak,jest smaczn...
-Czemu pozwalasz się bić twojej siostrze???
-Bo jest silniejsza,dlatego sie wyprowadziłem...chrr..
-Całowałeś sie kiedyś???
-N-nie...chlip...chrr...(kiwa sie nad miską z płatkami)
-Ile raz powtarzałeś klasę???
-Dw-wa razy w gimnaz...
-Ile dostajesz listów od fanek???
-Ostatnio coraz mnniej...chlip...chrap...
-Zazdrościsz Nuriko powodzenia???
-Nie...
-A mnie-zazdrościsz?
-Troche...smark...
-Lubisz Ich Troje???
-Jasne...ale się nie przyzna...
-Stawiasz włosy na żel???
-Nigdy...(do płatków dolewa denaturat)
-Golisz nogi???
-Nie...(wcina powoli "śniadanie")
-Czytasz shojo???
-Cz-czasaaami...chrr...
-Ulubiona bishojo???
-Nie posiadam...(połknał łyżkę)
-Co oglądałeś wczoraj o północy?
- X laski-program ero...hm? Hej? CO TO ZA PYTANIE?!?
Chichiri: Ooo,pobił rekord...(zerka w góre fika) Otrzeźwial juz po 16 pytaniach ^^
Tasuki: ZNÓW MNIE WYKORZYSTAŁEŚ?!?
Chichiri: Rany, to dziwnie brzmi,wiesz? ^^
Tasuki: Niech cię szlag!!! Zresztą-jakim cudem trafiasz tu jak tylko się obudzę? Założyłeś kamery czy jak?
Chichiri: (zerka nerwowo na obraz odstający od sciany 20 cm.) No co też ty ^^
(Tasuki bierze do ust łyżke płatków...i zaraz wypluwa wszystko)
Tasuki: Co to za świństwo???
Chichiri: Nałeś se denaturatu zamiast mleka,wiesz? ^^
Tasuki: ...czemu mnie nie powstrzymałeś?...
Chichiri: Bo nie byłoby zabawnie ^^
Tasuki: =_= (Wylewa zawartośc talerza do zlewu i wyciąga zapiekanke w 6 minut z lodówki)(przgrzewa ja swoim ognistym atakiem)
Chichiri: Powiedz mi jedna rzecz...
Tasuki: Czo? (zapchając sie zapychanką...znaczy zapiekanką)
Chichiri: Jak myślisz-czemu dostajesz coraz mniej listów od fanek?
Tasuki: (krsztusi się śniadaniem) Czemu pytasz mnie o tak prywatne rzeczy?!? Baka!!!
Chichiri: No to w końcu dlaczego?
Tasuki: T-to dlatego...że...
Chichiri: No? ^^
Tasuki: BUUUUU!!!! TO WSZYSTKO PRZEZ KONKURENCJĘ!!!
Chlip...
Chichiri: (podając mu papier toaletowy) No już,spokojnie..wytrzyj nos...
Tasuki: (SMMARK!!!) Chlip...
Chichiri: Nio nie płacz...Kto jest bardziej popularny od nas?
Tasuki: Chlipchlip...no na przykład...jest taki jeden nowy...Jak mu było?..
Edward Elrik z...Fól Metal Alchemist...ma więcej fanstron niż ja!
Albo taki ze śmiesznym nazwiskiem...Łasica?
Chichiri: Weasley nie Weasel =_='
Tasuki: Ron mu było...A najgorsze to to,że dostałem list,w którym napisali,że bardziej meski ode m-mnie jest...BUUU!!!
Chichiri: Spokojnie, spokojnie...no kto?
Tasuki: Buu... ASZ KECZAP Z POKEMONÓW!!!!!!!!!!!!
Chichiri: (gwałtownie wstając) ZBRODNIA,WIESZ??? Nie pozwolimy na to!!!
Tasuki: (smark) Nie?
Chichiri: NEVER!!! Idziemy ich zlać,wiesz?!?
Tasuki: (Odrzucając teatralnie papier t.) Masz rację!!! Należy mu sie nauczka!!!
Tasuki dokończył zapychankę,naoliwił metalowy wachlarz,założył szpanerskie ubranie-i poszli. Po drodze śpiewali (najgłośniej jak mogli) coś na kształt "Nie będzie Keczap pluł nam w twarz" itp.itp.
Przed domem Misty
Ash:(zdecydowanym głosem) Podaj mi kakao,kobieto!
Misty: Ach!Jaki on stanowczy! A jaki męski!
Ash: Hiehehe...Chcesz doknąć mój zarost,maleńka?
Misty: Ach!!! (mdleje)
Ash: Rządzem ^-^
Nagle na trawnik wpadają Tasuki i Chichiri-z żądzą krwi w oczach.
Ash: Czego,boy'sy?
Tasuki: ZA TO,ŻE ŚMIESZ BYĆ POPULARNIEJSZY ODE MNIE, ZA WSZELKIE ZŁO,JAKIE WYRZĄDZIŁEŚ...
Ash: Jakie "zło"?
Chichiri: A ktoś wie?
Tasuki: ZA TO,.ŻE PLAKATY W MANGAZNIE SĄ TAKIE MAŁE, ZA TO WSZYSTKO,POCZUJ RAŻĄCĄ PIĘŚĆ SPRAWIEDLIWOŚCI...
Chichiri: Amelia niech sie schowa ^^
(Tasuki-nawet nie właczając ognia-wali wachlarzem Asha w łeb)
(Ash pada na ziemie)
(Tasuki robi znak "Victory")
Chichiri: No i po sprawie...czemu nie użyłeś mocy?
Tasuki: Od razu widac,że na niego nie potrzebna.
Chichiri: Fakt ^^
Zostawili nieprzytomnego chłystka pokemonom na pożarcie, i poszli szukać kolejnych obiektów do zemsty.U FMA zwiali prawie od razu,zobaczywszy Alphonse'a pustego w środku (Ed:O co im chodziło?)
W Hogwarcie Tasuki podpalił pare zasłon i nauczycieli (ku ogólnej radości uczniów) ale zanim zdążyli znaleźć Rona,Harry wziął ich za śmiercożerców i walnął paroma zaklęciami.(Za słabe ma okulary,czy co??)
Zadowoleni z wykonanej zemsty (też mi zemsta =_=") weszli do najbliższego baru.
(Wiadomo po co ^^)
Ileś czasu... znaczy ileś piw później.
Tasuki: Czo teraz poszpiewamy, Cziczihi?
Chichiri: Mmmoże naszom ulubionom piossnke, wiesz?
All(czyli sala zalanych chłopów): Taaak!!! (hik!)
Tasuki: ŁOKEJ! ^-^
Zaczeli "śpiewać"
T&C: Weee are bishoens, my friend...(tumtumtum,tum)
And weee have a fanki-Evryday! (tumtumtum,tum)
WEEE ARE BISHOENS..ŁIII AR BISHOENS... (to na melodie "We are the champions" jakby się ktos nie skapnął ^^)
Ale tym razem nie dane im było zakończyć ten piękny utwór (a logika zdania tez zalana? dop.-Loth), gdyż właściciel lokalu nie wytrzymał po raz 46 tej samej piosenki (zaśpiewanej zresztą falszywie) i wypędził tworców na zewnątrz.
Wracając do domu, Tasuki:
-Wpadł pod zaparkowany samochód
-Wpadł na słup telegraficzny
-Wpadł na jakąś kobietę (dat łoznt mi dop. Loth)(Nie pisz aż tak trudnych textów po angliszu!!!- dop. Corny)
-Oberwał od chlopaka tej kobiety (na pewno łozynt mi)
-Wpadł na słup telegraficzny
-Potknął sie o szczątki Tytanica (Dżizys,skad u mnie taki pomysł???-dop.Corny)
-Zostal pogryziony przez mojego królika (CO TY TAM ROBISZ,NURIKO???Ups,wydało sie jak go nazwałam... ^^" Eee...)
-Dostał autograf od Avril Lavigne
-Wpadł na słup telegraficzny
Kiedy więc doszli na miejsce przeznaczenia, Tasuki nie miał sie najlepiej... delikatnie mówiąc (Pamietajcie-alkohol szkodzi zdrowiu!-dop.Corny)
Tasuki (słaniając sie na nogach) : Uuuch...A tobie czemu nic sie nie ształo???
Chichiri: Mam szczęście, wiesz? ^^
Tasuki: A czemu jusz mówisz jak tszeźwy?
Chichiri: Otrzeźwiałem za pomocą magii, wiesz? ^^
Tasuki: Wwweś mnije też tak ulecz?
Chichiri: Nie da rady, wiesz? ^^
Tasuki: T-T
I tak biedny Tasuki wylądowal w łóżku.
(Z KIM???-dop. Olka)
(Tobie to tylko jedno w głowie =_=" - dop.Corny)
(Mona, nie wykorzystuj mnie do fica... widzisz, moje imie sie wydalo... dop. Loth)
(A bendem!!!-dop. Cotny)
Tasuki: Aaaałłł... moje... wszystko T-T (dzizys, to straszne! dop. Loth)
Nagle, zupełnie niespodziewanie i nieoczekiwanie i z zaskoczenia nagle po diable (skad tu Tamahome?? dop. Loth) do domu Tasukiego wpada jak bomba... Moon_Eyes!!! (czyt.Monisia ^^)
Moon_Eyes: GDZIE JEST MÓJ UKOCHANY?!? Słyszałam,że cierpi tu straszliwe męczarnie, i przyszłam pomóc!
Tasuki: Tu jesztem!!!
Moon_Eyes: ...Cześc Tasuki...To gdzie on jest?
Chichiri: Kto?
Moon_Eyes: No KTO??? Hotohori of course!!!
Chichiri: Nie ma go tu, wiesz? ^^
Moon_Eyes: ZABIJĘ MOJEGO INFORMATORA!!! MÓWIŁ, ŻE TU BEDZIE!!!
Buuuu!!!!!! - i wybiegła z domu, potknąwszy się przedtem o mrówke robiącą striptiz na podłodze.
Tasuki: A kto to wwogle był?
Chichiri: Moon_Eyes, wiesz?
Tasuki: "Oko księżyca"? "Oko...lice księżyca"??? "Jestem z okolic księżyca"?!?
"Jestem z okolic księżyca i chce podbić bishoenów"???
Chichiri: =_=' Jeszcze nie jesteś trzeźwy, wieesz? Poza tym, to "Ksieżyc oczy"
Corny Mistick: "Księżycowe oczy" brzmi dużo lepiej ^^
T&C: SZOK!!!
Tasuki: Czo ty tu robissz??? I szkąd wiedziałaś, o czym gadamy??? Założyłaś tu mikrofony czy co?!?
Corny: (zezując na spory mikrofon (mniejszebyły za drogie!) wystający z doniczki paproci) No co też ty ^^
Tasuki: ...(czemu jakoś w to nie wierzę =_=)
Corny: Hmmm...masz komputer?
Tasuki: Nio.
Corny: A internet?
Tasuki: Nio.
Corny: A MOGĘ SKORZYSTAĆ???
Tasuki: T-tak (co ona taka nadpobudliwa nagle?)
Corny: Yuupieee!!! ^^ Nareszcie se pościągam fanfików!!! -iii poszła!
Tasuki: Boshe...widziałeś jej wzrok? =_= Jak u nałogowca.
Corny (z drugiego pokoju): No i co z tego,że sie uzależniłam??? Xell ma herbate, Skuld lody, ty hentaje-a ja fiki ^^
Tasuki: Taa...ŻE COOO?!? @#$%^&*)!!!!!!
Chichiri: ^^" Może pooglądajmy TV?
Tasuki: Czemu nie...
Iii poszli! - Do pokoju z telewizorem (Tasuki ledwo zlazł z łóżka, a potknał sie o mrówke malującą portret Legolasa)
Zwyczajowo pokłócili się, czy maja ogladać coś komediowego (obrady sejmu),
czy raczej dramat pschiczn...psychologiczny (M jak miłość). Corny siedziała w Google cała happi, ściągając na przemian fanfiki / piosenki japońskie / wizerunki ulubionych bishoenów (Czytaj: Nuriko, Zel i Edward ^///^)
I tak by sobie żyli szczęśliwie... Ale nie było im to dane, gdyż powoli, nieubłagalnie, nieprzerwanie i bez szansy uniknięcia zbliżało się do nich...
ZŁO!!!!
(Przarażająca melodia, odgłos drapania w ścianę, straszliwy pisk, płaczące dziecko, odgłos grzmotu, odgłos mojej przyjaciółki zakładającej mi Nelsona
(uu, mam dreszcze!) głos nauczycielki od fizyki (teraz to już w ogóle!!! ))
(Olka! Przestań tak hałasować!!!)
Mrówka: BŁAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIAHIA
khhh!!!Argh!!! Tfu! (wypluła cukierka) DO LICHA Z TYMI ŚMIECHZELKAMI!!! Ehem... na czym to ja... a, już wiem: HIAHIAHIA HIA!!! Nadszedł czas grozy!!!
Tas & Chichiri- kompletna olewka.
Mrówka: Tak naprawdę nigdy nie robiłam kupy, ani striptizu, ani portretu
Legolasa, ani "Smerfy X-evolution"!!! To było ukartowane!!!
Tas & Chichiri- kompletna olewka trwa.
Mrówka: Teraz już mnie nie zatrzmacie!!! Dopełnie swego planu, gdyż
przebywając w tym domu od tygodnia, dowiedziałam sie tego,
co było mi potrzebne!!! RZONDZEM!!!
Chichiri: (odwracając się w strone mrówki) To znaczy czego?
Mrówka: TEGO!!! BŁAHAHAHAHAHAHAAAA!!!!
Chichiri: Co za "tego"?
Mrówka: NIE STRUGAJ WARIATA!!!
Chichiri: Nie? No dobra ^^ - i wyrzucił przez okno figurkę Jima Carey'a,
która właśnie wystrugał.
Mrówka: Dobrze wiesz, o co ,mi chodzi! Przestań się wygłupiać, albo
zniszczę twojego przyjaciela!!!
Chichiri: Ale ja naprawdę nie wiem, o co ci chodzi, wiesz?
Mrówka: SAM TEGO CHCIAŁEŚ!!!
Po czym ze śmiechem szaleńca będącego jednocześnie osobą chorą na schi-
zofrenię (coś jak Olka?) rzuciła się do gardła Tasukiemu.
(TO ABSURDALNE!!! To tak jakby człowiek skoczył na 20-piętrowy wieżowiec!!! Rany, co też ja wymyślam po 2 litrach herbaty?
A co to będzie w weekend, jak będę pisać ok.północy??? Strzeżcie sie!!!)
Mrowka z chorobą Szalonych Krów spada na kark Tasukiego, który
ze zdziwienia upuścił swój metalowy wachlarzyk.
Chichiri: (w zwolnionym tempie) N-i-i-i-i-e-e-e-e-e-e-e!-!-!
Rzuca się na ziemie i w ostatniej chwili łapie broń.
Chichiri: Ufff ^^
Tasuki(bezskutecznie probujacy zrzucić z siebie wsciekłą mrówke) Ratował-
byś może raczej mnie?!?
Chichiri: Ale tylko pójde sprzedać to na złom, wiesz? Z 5 złotych będzie ^^
Tasuki: ŻE COOO?!?!?!?!?!?!!!! Arrghhh!!!- traci oddech, gdy robak zaczyna dusić go swoimi łapskami. (Długie ma rąsie, ni?)
Tasuki: (potoczki łez)
Nagle pojawiła sie... Sailor Moon!!!!!!!!!!
Sailorka: Nie pozwole ci na wykonanie twych niecnych planów!!! Ja,
obrończyni dobra, strazniczka sprawiedliwości, królowa
pokoju...
Tasuki: Arrghhh!!! T~T
Sailorka: ... Idolka mas, kobieta miłości, fanka Amelii i Miss Mokrego Podkoszulka 1897...
Tasuki: (żałośnie) AAAARGH!!!! #_#
Chichiri: (siada na kanapie i ogląda)
Nagle pojawia sie...WILL!!!(No wiecie, ta ruda i plaska z Łicza)
(Olka: Niiiiiieeeeeee!!!!!!)
Łil: W tym tempie nigdy go nie uratujesz! To ja mu pomoge, a potem sie z nim
hajtnę i wreszcie zostawie tego Matta!!! BŁAHAHAHAHAA!!!!
Sailorka: Nieee!!! Nie nadajesz sie!!! Jestes płaska jak ...Lina!!!
Łil: TY PRZECIEŻ TEŻ!!!!
Sailorka: WCALE ŻE NIE!!!
(Zaczynaja sie bić)
Chichiri: (wyciąga popcorn)
Tasuki: GHHHRRRHHHRRR!!!! @_@ (Długi ma dech,nie?)
Nagle Tasuki dostal czymś mocno w tył głowy. Zemdlał.
***
Tasuki: Uuuu...moja głowa...Ktos spisał numer tej miotły, która mnie potrąciła
w locie?..
Chichiri: Bredzisz, wiesz?.. Nic dziwnego, mocno dostałeś ^^
Tasuki: Dostałem... Czym?
Chichiri: No więc; przez drzwi wleciał (oczywiście nagle, niespodziewanie i z zaskoczenia ^^) Taki jeden gostek ze stojącymi, czarnymi włosami. Miał strasznie wysokie czoło, wiesz? No i ten facet coś tam krzyknął, że nie używamy przypraw Vegety chociaż powinniśmy- i dostałeś. Tak cie łupnął z
kopa, że trafił też w mrowkę, która padła na zawał ^^ Potem się okazalo, że to pomyłka, i dał nam w przeprosinach pół tony przypraw ^^ Fajnie, wiesz?
Tasuki: Dla kogo fajnie, dla tego fajnie (jęk) T-T
Chichiri: No nie przejmuj sie tak ^^ (zjada przyprawę do kurczaka)
Tasuki: ...Tego sie samego nie je, wiesz?...
Chichiri: Ej! Mam na "wiesz" prawa autorskie, wiesz???
I tak Tasuki musiał mu zabulić troche kasy.
Tasuki: "I tak, drogi pamiętniczku, zakończył sie dzisiejszy dzień. W sumie nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego..." -ogląda się na Chichiriego zaglądajacego
mu przez ramie.
Tasuki: =_= Co ty tu jeszcze robisz???
Chichiri: Nudzi mi się w domu, to zostaje tu na noc, wiesz? ^^
Tasuki: COOO?!?!?!?!?!?!?!?!?!?! NIE ZGADZAM SIĘ SPAĆ Z
FACETEM!!! Idź do Nuriko!!!
Chichiri: - -" Nie miałem na mysli jednego łóżka, wiesz?
Tasuki: A-aha.. ^^"
Tak więc Chichiri nocował u Tasukiego. Czytali horoskopy, walczyli na poduszki, oglądali pewne programy (dżizys - -") i ogółem zabawa trwała.
A o Corny nikt już wiecej nie usłyszał, bo wciagnął ją internet.
Pół Polski & All z FY: JEEEEEAH!!!Jupiiie!!! ^_^ (odgłos otwieranego szampana)
=_=" That's joke...
Das ende!
Podziekowania: I tu teraz -po raz pierwszy, prosiem panistwa- wypisze tych, których fiki uwielbiam czytać ^^ Czyli:
Lothwen (jakbym jej nie zamieściła, to wole nie wiedzieć, co by mi zrobiła ^^)
(Żartuję, lubię przecież twoje fanfice, Oluś ^^)
Moon_Eyes, Sore/Mazoku (nie znam jej, ale rządzi! ^^) Akai Murasaki,
Boo, Lincia, Lessa ("Oblicze smoka" to hit!!!), Miracles (za "Ogon Songohana"), Nakago, Zelgadia, Kazu_Kun. W sumie 11 osób.
Łoraju, już 4-ty dziwny fik napisałam ^^" Ale ja jestem...
Pochwały (BLAHAHAHAAA!!! Już to widzę ^^), pierniki i stare pryki pod adres atomowaczarodziejka@wp.pl
Rąbnięta Corny Mistick ^^ (ona nie kłamie... dop-loth)
(Spadaj =_= dop.Corny)




